
Trochę musieliśmy czekać na kolejny album włoskiego MENACE i choć od ich debiutu minęło 14 długich lat, myślę, że to, co usłyszycie na Wheel of Spikes, wynagrodzi Wam ten czas z nawiązką. Ten album to totalna jazda bez trzymanki, szybkie bezkompromisowe heavy/speedmetalowe granie z nietuzinkowym wokalem i niesamowitymi partiami gitar à la JUDAS PRIEST, MERCYFUL FATE / KING DIAMOND, VICIOUS RUMORS… Czy muszę więcej wymieniać, by Was przekonać, że ten materiał poraża swoją siłą? Wheel of Spikes to dziesięć niszczących wszystko numerów utrzymanych w atmosferze lat 80.: szybkie i nie zwykle dynamiczne utwory przemieszane średnimi tempami w połączeniu z mocarnym brzmieniem i porywającymi partiami gitar – słucha się tego z ogromną przyjemnością. Ogromnym atutem tego zespołu poza iskrzącymi solówkami jest na pewno wyjątkowy wokal Roberto Savegnago, który dysponuje ogromną skalą głosu, przypominając czasem dokonania Diamentowego Króla!! Na Wheel of Spikes naprawdę wiele dzieje, ten materiał jest naszpikowany potężną dawką energii, co w połączeniu z potężnymi riffami ściera słuchacza w pył. Po przesłuchaniu tej płyty mózg wrze, niczym wulkaniczna lawa, ależ to jest dobry stuff!!!!!!!!!!!!! Wystarczy posłuchać takich numerów jak Satanizer, Burnin’ Ash czy Per Aspera ad Inferi, by się nieźle nakręcić – to czysta nieskrępowana niczym energia! Ten krążek to dowód na to, że nawet w tych czasach da się w udany sposób grać bezkompromisowy Metal. Kocham takie granie. Powrót do żywych MENACE to jeden z bardziej udanych powrotów ostatnich kilku lat !!!!!!!!!!!!!!!!!!
MENACE „Wheel of Spikes” | MenacE | Metal On Metal Records
NecronosferatuS





