To kolejny przykład, że włoska scena, choć nie tak potężna jak brazylijska czy amerykańska, miała wiele wspaniałych metalowych kapel, które wniosły spory wkład w kształtowanie się w tamtym okresie muzyki metalowej. HYADES wykonuje zadziwiająco dojrzały i bardzo techniczny thrash metal, mocno inspirowany amerykańską sceną Bay Area. Sporo tu techniki, porywających zmian tempa, podbijanych rytmów i siarczystych solówek i tego sacredreich’owego sposobu wyśpiewywania Marco Colombo:) Słucha się tego całkiem przyjemnie, choć cała płyta nie jest zbyt równa. Jest tu kilka mniej udanych kompozycji, ale jednak przeważająca część tego materiału buja właściwie:) Dodatkowo materiał wzbogacony jest o trzy bonusowe kompozycje, w tym cover Bulldozer „Minkions’” oraz dwa numery „live”. Okładką tego materiału zajął się nikt inny jak mistrz Ed Repka:)





